Co zrobić, gdy dziecko przestaje się uczyć i nie wie, co chce robić w życiu?

Co zrobić, gdy nastolatek przestaje się uczyć i nie wie, co chce robić w życiu? Gdy syn lub córka traci motywację do nauki, ale za to wie, że w przyszłości chce być bogaty i mieć świetną pracę? My rodzice, oczywiście też tego chcemy, jednakże obserwując postępy dziecka w nauce i/lub brak wizji na przyszłość, pojawiają się obawy co do tej „wymarzonej przyszłości”. No i jeszcze ten kryzys, mało miejsc pracy itd.
Rodzicom marzy się:
  • wzrost samodyscypliny dziecka,
  • większa motywacja do nauki,
  • spadek zachowań ryzykownych i demoralizujących,
  • po to by syn czy córka mieli szansę na satysfakcjonującą przyszłość. Do tego przydałoby się umiejętne:
  • zarządzanie czasem i planowanie obowiązków.
Rozmowy, tłumaczenia, krzyki, płacze nie działają …? Nie martwcie się — są jeszcze inne rozwiązania!
Osobiście współpracuję z młodzieżą i przekonałem się nie raz, że zależy im na swojej przyszłości. Wystarczy trochę akceptacji, szacunku i inspiracji. W połączeniu z odpowiednią motywacją jesteśmy w stanie realnie pomóc naszemu dziecku, w jego drodze do satysfakcjonującego życia, w tym kariery.
Jedną z takich inspiracji może być zainteresowanie dziecka historią innego człowieka, najlepiej sławnego i takiego, który już osiągnął sukces. Proponuję by rutynowe pytanie typu: „Jak minął Ci dzień w szkole?” tym razem potraktować jako wstęp do rozmowy, np.: Czytałem dzisiaj o … [tu wstaw imię i nazwisko możliwego autorytetu dziecka], wiesz, że on zaczynał swoją karierę od … .
Mój Przykład: najbogatszy człowiek świata w 2008r. Warren Buffet. Przeczytałem ostatnio o nim pare artykułów. Wiem, że zaczynał od sprzedawania gazet już jako młody chłopak. Teraz inwestuje m.in. w: Coca-Cole, koncern Gillette, no i ma także większość udziałów w wartej ponad 70 miliardów $ firmie ubezpieczeniowo-inwestycyjnej. Gdy był jeszcze młodym chłopakiem, przychodził do swojego ojca do pracy, i tam, zapewne z nudów, zaczął przeglądać leżące magazyny i książki. Zainspirowany tym, co w nich przeczytał, postanowił, że też chce inwestować. Zaczął od roznoszenia gazet, zarabiał 175 dolarów miesięcznie, a zarobione pieniądze odkładał. W wieku 14 lat kupił 40-arową działkę w Nebrasce, którą potem wydzierżawił. I tak powstał jego pierwszy poważny biznes, pierwsza poważna inwestycja. Dziś jest dumny z tego, że już od najmłodszych lat wiedział, w którą stronę ma podążać w życiu.
Pytany skąd wiedział, gdzie inwestować, odpowiada, że w swoim życiu popełnił mnóstwo błędów i nadal zapewne będzie je popełniał i wcale nie uważa się za mistrza intelektu. W inwestowaniu kieruje się faktami typu: jeżeli ludzie pili Coca-Cole przez ostatnie 100 lat, to i przez kolejne będą ją pili. Gdy po raz pierwszy przeczytałem te słowa (choć nie jestem rekinem giełdowym), od razu uruchomiłem swoją własną wyobraźnię i wysnułem wniosek, że skoro ludzie tak chętnie korzystają z Internetu, to i w przyszłości będą to robić. Warto więc w niego inwestować, jak i w urządzenia służące do jego przeglądania. Dodam jeszcze, że ten finansista jest filantropem. Razem z Billem Gatesem założył działalność dobroczynną, zrzeszającą miliarderów, którzy po śmierci oddają znaczną część majątku (po 50% i więcej) na cele dobroczynne. Niedawno dołączył do nich słynny twórca Facebooka. Widzicie ile wątków, którymi można zainteresować nasze dziecko?
Kolejnym przykładem może być Jay-Z, amerykański raper, mąż Beyonce. Pierwszą płytę wydał w wieku 26 lat, pochodzi z Brooklynu, był biedny, a swe skrzydła rozwinął dzięki wierze we własne możliwości za sprawą nauczycielki, panny Lowden. Jay-Z mówi o niej „chyba coś we mnie dostrzegła, bo poświęciła mi uwagę i przekazała miłość do słów. Zabawne, jak niewiele trzeba, wystarczy trochę uwagi.”
Zastanówmy się, czy gdybyśmy w taki sposób rozmawiali z naszymi dziećmi (nastolatkami), to czy ich motywacja do kreowania własnej przyszłości wzrastałaby?
Oczywiście zawsze można być sceptykiem i nie podejmować działania. Kojarzy mi się to z zaciąganiem hamulca ręcznego w rozwoju osobistym… A wiecie, ile może być jeszcze ciekawych historii różnych autorytetów, w różnych dziedzinach? Może warto ich poszukać i zainspirować nimi naszych podopiecznych?
A to wciąż tylko jedna z metod na motywowanie. Jest jeszcze wiele innych, z których korzystam, pracując z młodzieżą. Dodatkowo, na wiosnę rozpoczną się szkolenia dla młodzieży organizowane przez „Jesteś OK” pod nazwą: „Satysfakcjonująca Kariera – dla nastolatków! Stań na szczycie! Jesteś OK! Udowodnij to sobie i innym!”
Cel działań jest następujący:
  • zapobieganie braku satysfakcji z przyszłego życia, w wyniku błędnie podjętych decyzji dotyczących m.in. wyboru ścieżki kariery, lub braku takiego wyboru.
  • ochrona nastolatka przed zakłóceniami rozwoju, czyli przed podejmowaniem zachowań hamujących jego rozwój osobisty.
  • koncentracja na ambitnym celu i jego realizacja krok po kroku.
  • wiara w umiejętności swojego dziecka pasja, zmiana podejścia na ciekawe, inspirujące, dostosowane do potrzeb młodzieży.
Podstawą jest by nasze dziecko „chciało”, robić w przyszłości to, co je interesuje i by było zadowolone z siebie i ze swoich rodziców, którzy pozwalali im na rozwijanie pasji, zainteresowań. Skoro zależy nam na interesie naszego dziecka, to wspierajmy jego rozwój w efektywny sposób. Być może doceni to dopiero w przyszłości, na przykład odpowiadając koledze na pytanie: a Ty skąd wiedziałeś, co chcesz robić w życiu? Odpowiedź może brzmieć: dzięki wytrwałości moich rodziców … :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz