Strony

Zajętość ≠ produktywność

Zatrzymaj się i uświadom sobie, że większość działań nie ma sensu. Zajętość to rodzaj lenistwa umysłowego, kiedy człowiekowi nie chce się myśleć i dopasowywać odpowiednie działania
Ciężko jest nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że należy pracować wydajniej, nie zaś aktywniej. Jednak ludzie rzadko kiedy trzymają się prawidłowych zasad. Liczba zajętych ludzi zdecydowanie przekracza liczbę ludzi produktywnych. Niezależnie od tego kim jesteśmy kierownikami, podwładnymi lub wolnymi strzelcami, każdy z nas ma mnóstwo spraw. Z punktu widzenia pracoholika, istnieje ogromna różnica pomiędzy zajętością a produktywnością.
ZajętośćProduktywność
Wyważa otwarte drzwiWykorzystuje to, co zostało wymyślone przed nim
Robi coś „wyrafinowanego” i z „dodatkowymi funkcjami”Robi coś odpowiedniego do sytuacji
Odpowiada na maile w ciągu kilku minutOdpowiada na maile w ciągu kilku minut
Ładuje broń. Celuje. Celuje. CelujeŁaduje broń. Strzela. Trafia w cel.
Sprawia, że szef jest zadowolonySprawia, że klient jest zadowolony
Prosi o pozwolenieSkierowany na autoekspresję
Potrzebuje idealnych warunkówWykorzystuje to co ma
Wygląda na zajętegoWygląda na beztroskiego
Kończy pracę „dzisiaj wieczorem”Kończy pracę jutro
Co jeszcze można dodać?Co jeszcze można usunąć?
Jak to naprawić?Czy trzeba to naprawiać?
Uważa, że konkurencyjność jest definiowana przez wielofunkcyjność produktuUważa, że konkurencyjność jest definiowana przez zachwyt klienta
Zbiera od otoczenia opinie jak należy działaćDziała
Zajętość robi wrażenie. Wrzuca nas w wir wydarzeń i podnosi samoocenę. Ciągle pracujemy dla dobra społęczeństwa i ciągle brakuje nam czasu na to, by spędzić czas z rodziną, ciągle jesteśmy niewyspani.
Odbieramy i wysyłamy maile, a w harmonogramie mamy mnóstwo spotkań, globalne konferencje stały się dla nas normą, pojawia się nawet nadzieja, że nasze dochody wreszcie będą większe od wydatków. Jesteśmy podobni do gwiazdy rocka.
Oczywiście to wszystko jest iluzją. Jeżeli chcemy zrobić więcej niż należy w ciągu dnia, to znaczy, że chcemy pracować wytrwalej, lecz wcale nie produktywniej. Przecież w ciągu dnia na pracę twórczą można znaleźć tylko określoną ilość czasu.
Ciężko jest tworzyć samemu coś, co zmienia ludzi. O wiele łatwiej jest uważać siebie za część czegoś większego. Jeżeli chcemy rozwiązać trudne zadanie, trzeba odrzucić wszystko zbędne, skrócić dwukrotnie terminy końcowe i zamiast robienia tego, co od nas chcą krytycy, robić to, czego od nas chcą użytkownicy.
Nie warto polerować tego, co jeszcze nie działa.
Jeżeli macie zrobić coś, by oszczędzić wysiłek i czas tak, by nie ucierpiał na tym produkt końcowy (a nawet byłby lepszy), jak to robicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz